Ostatnie 30 lat muzyki



Wortal muzyczny Digital Music News opublikował kilka tygodni temu zbiorcze informacje o tym, jak od lat 80. ubiegłego wieku do 2010 roku zmieniał się rynek muzyczny pod kątem standardów wydawniczych i głównych formatów. I pomimo, że źródłem tych danych jest RIAA (czyli międzynarodowa organizacja antypiracka stworzona przez majorsów - do której działalności jestem dosyć sceptyczny), to polecam każdemu przyjrzeć się tym zmianom. Zresztą sam przy wyciąganiu ostatecznych wniosków skonfrontowałem to z danymi autorstwa innego podmiotu.

Przy analizie ostatnich 30 lat w branży muzycznej nie będę rozdrabniać się na poszczególne lata, bo na to szkoda czasu. Zdecydowałem, że będę kwitować każdą dekadę. W przypadku większych zmian, które zaszły w danym 10-leciu, będę oczywiście to wskazywać. W 1980 roku rynek muzyczny był podzielony pomiędzy 4 formaty. Prawie 60% rynku należało do longplayów, ponad 19% - do kaset. Na trzecim miejscu z udziałem 14,3% znajdowały się kartridżowe wielośladowe wydawnictwa, a pozostała część rynku (6,8%) należała do winylowych singli. Jednakże już w 1985 roku doszło do poważnych zmian formatowych. Wielośladowy format znikł, a w jego miejsce pojawiła się płyta kompaktowa, która w połowie lat 80. ubiegłego wieku miała już 8,9% rynku. Ponadto zwiększyło się znaczenie kaset (do 55,3%) kosztem winylowych albumów (29,4%) oraz singli (6,4%). I można powiedzieć, że w latach 1985 - 1990 doszło do podziału tortu formatowego pomiędzy CD a kasetą (miały razem 90%) - oczywiście kosztem pozostałych.
 
Na przełomie lat 80. i 90. ukazał się na rynku format wideo. W 1990 roku należało do niego 2,3% tortu wydawniczego. Oczywiście przy ogromnej dominacji formatu kompaktowego i kasetowego, które miały po 46% każdy. Winyl w tym okresie został kompletnie zmarginalizowany - jego udział nie był większy w sumie (albumy & single) aniżeli 2,5%. Wcześniej czy później musiało dojść do starcia pomiędzy CD a MC. Następne lata pokazały, że format kompaktowy ma na celu totalne zdominowanie rynku. W roku 1995 udział CD wynosił już 76,1% oczywiście kosztem MC, do którego należało wtedy 18,7% rynku. Wszystko inne nie liczyło się wtedy, nawet dźwięki w formie klipów muzycznych (1,8%). Następne 5 lat pokazały, że dni kaset są policzone. W 2000 roku już ponad 92% rynku należało do formatu kompaktowego pozostawiając nieco ponad 4% dla kaset. Spokój i brak pojawiania się nowych rozwiązań trwał przez najbliższe parę lat.

Do 2005 roku pojawiło się parę nowych formatów: DVD Audio, SACD, cyfrowy format (w postaci pojedynczych nagrań jak i albumów), format mobilny, subskrypcje oraz muzyka wydawana wraz z gazetami (w Polsce np. “Gazeta Wyborcza”). Choć w dalszym ciągu 85% rynku należało do kompaktów oraz wzrósł udział muzycznych teledysków (do prawie 5%). O swój udział w tym sektorze zaczęło walczyć nawet kilkanaście standardów. Wpływy CD zaczęły z roku na rok maleć. I tak oto wygląda sytuacja zastana w roku 2010: już niecała połowa rynku (49,1%) należy do CD. Pozostałe ponad 50% podzieliły pomiędzy sobą: cyfrowa muzyka (32,1% = 20% do singli oraz 12,1% do e-albumów), mobile (7,7%), cyfrowe licencje (5%) i model subskrypcyjny (2,9%).

Podobne zestawienie, ale mniej szczegółowe, przygotowała niedawno singapurska firma doradcza F5DIGITAL Consulting. U niej ewolucja w formatach została ograniczona do 4 głównych, czyli: CD, kaseta, winyl oraz digital. Patrząc po źródłach (rok 2011) są to bardzo świeże dane i przygotowane także RIAA. W 1983 roku doszło do “zderzenia” się formatu winylowego i kasetowego. Późniejsze lata pokazały, iż górą był ten drugi. Od 1985 roku swoje miejsce na rynku zaczął budować standard CD. I doszło do kolejnego formatowego “zdarzenia” w 1993 roku pomiędzy MC a kompaktami - z korzyścią dla tego drugiego. Natomiast rok 2005 jest uznawany za rok agonii CD z powodu wzrastającej popularności cyfrowego formatu. Według RIAA do końca 2010 roku ludzie kupili 400 milionów e-nagrań.

W tych wizualnych materiałach zebranych przez F5DIGITAL Consulting jest ważnych jeszcze parę czysto sprzedażowych danych. Rynek sprzedaży muzyki oceniany jest na ponad 24 miliarda dolarów (stan na rok 2009), z czego 16 mliardów dolarów należy do formatów fizycznych, a pozostałe 8 miliardów dolarów - do standardów cyfrowych. Obecnie z modelu subskrypcyjnego (czyli np. Spolify) korzysta 10 milionów ludzi na całym świecie. Oczywiście, jak to w przypadku RIAA, nie mogło nie zabraknąć paru danych odnośnie piractwa: że 95% pobieranej muzyki jest ściągana nielegalnie i jest warta w granicach 17- 40 miliarda dolarów. Na koniec tego zestawienia pokuszono się o uwypuklenie kilku najważniejszych trendów w cyfrowej muzyce pod kątem wydawniczym. No i jest mowa o streamingu radiowym (Spotify, Grooveshark), platformach do ściągania muzyki za opłatą (iTunes, Amazon Mp3), aplikacje w chmurze oraz sprzętowe rozwiązania (np. dostęp do biblioteki muzycznej w nowym kinie domowym, w samochodzie etc.).

Na razie więc wygląda na to, że, jak to było w wypadku poprzednich dominujących standardów, cyfrowy model muzyki musi osiągnąć masę krytyczną. Zdominować (i to w przeważającej mierze) rynek, jak to było w przypadku formatu CD. Wymusić tym samym nowe, alternatywne rozwiązania, aby przerwać monopol formatowy. Chociaż z drugiej strony nie powinienem patrzyć na XXI-wieczne rozwiązania schematami i pomysłami z ubiegłego milenium. Może okazać się tak, iż za rok lub dwa rynek standardów muzycznych zostanie mniej więcej równo podzielony pomiędzy platformy typu iTunes, mobilne serwisy wideo, radiowy model subskrypcji oraz rozwiązania w chmurze. Ponadto dla mnie bardzo obiecującym rynkiem jest sektor poza muzyczny związany np. ze współpracy z markami samochodowymi oraz sprzętem audio-wideo.

  1. creativeindustries opublikował(a) to
blog comments powered by Disqus